Walka o przedsiębiorczość społeczną

banner-inwestycje-spoleczne_58832Zatrudnienie w czyjejś firmie to wielkie marzenie wielu osób poszukujących pracy na rynku. Niemniej w oczach wielu analityków rynkowych to właśnie samo podejście mentalne oparte na założeniu, że ktoś musi dać zatrudnienie – ktoś musi nauczyć do wykonywania zawodu czy ktoś musi zachęcić do założenia własnej firmy – jest przyczyną najpoważniejszego kryzysu finansowego, jaki mieliśmy na rynkach globalnych od pięćdziesięciu lat. Przekonanie społeczeństw, które mają opory przed podejmowaniem przedsiębiorczych kroków i braniem biznesowych działań we własne ręce, do otwierania firm i ich prowadzenia – mogłoby uczynić więcej dobrego dla niejednego państwa, niż przyciągnięcie nawet całego międzynarodowego kapitału świata.

Jak bowiem pokazał ostatni kryzys finansowy, w momencie recesji międzynarodowe firmy nie mają żadnych skrupułów przed wycofywaniem z rynku zagranicznego swojego majątku. W chwili, gdy kończą się przywileje podatkowe gwarantowane przez rząd danego państwa – po pięciu albo dziesięciu latach – także firmy nie związane z lokalnym rynkiem nie mają potrzeby, aby dalej prowadzić biznes w regionie. Wszystko to sprawia, że w momencie kryzysu globalnego państwa tak mocno zabiegające o zainteresowanie rynków globalnych, tracą jako pierwsze. Bez najmniejszych problemów z takimi gospodarczymi turbulencjami radzą sobie natomiast te gospodarki, które opierają się na małych i średnich przedsiębiorstwach lokalnych. To właśnie firmy jednoosobowe a często także przedsiębiorstwa rodzinne, stanowią wielokrotnie potężniejsze i trwalsze fundamenty dla gospodarki liberalnej, aniżeli jakiekolwiek inne formy organizacyjne na wzór korporacji.


Podziel się swoim zdaniem